kuchnia

Napoje kawowe

Producenci kawy i napojów prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych przysmaków. Nie możemy tak naprawdę narzekać, ponieważ co jakiś czas uda im się wymyślić coś smacznego. Każdy z nas zna Inkę, czyli kawę ‚dziecięcą’, nie ma może ona zbyt wiele wspólnego z małą czarną, ale zawsze twoje dziecko może powiedzieć, że piło kawę. Są oczywiście kawy cappuccino, kupowane w woreczkach, o najróżniejszych smakach, zadowolą tych, którzy lubią słodkie, ciepłe napoje, a niekoniecznie mocny, aromatyczny smak. Są kawy mrożone, które paradoksalnie zalewa się małą ilością wrzątku, a potem dolewa zimnego mleka – są smaczne i orzeźwiające, ale na pewno nie postawią cię na nogi. Ciekawą i niezwykle smaczną propozycją są smakowe kawy firmy Nescafe, jest to kawa orzechowa i waniliowa. Kawa jest słabsza w mocy za to mocniejsza w smaku – orzecha lub wanilii. Niestety kawy te dostępne są na razie wyłącznie na rynku amerykańskim. Dziwne acz prawdziwe. Co więcej nawet zwykła kawa jednego producenta różni się w zależności od kraju. Niemcy mają kawę ciut słabszą, ponieważ w większości przypadków piją ją czarną, na naszym rynku odwrotnie – jest mocniejsza, ponieważ większość z nas pije kawę z mlekiem lub śmietanką.

Kawa towarzyska

Ostanie, nie mniej jednak nie najmniej ważne – są walory towarzyskie kawy. Włosi nie wyobrażają sobie życia bez kawy i bez wątpienia tylko w słonecznej Italii wypijemy prawdziwe cappuccino. Francuzi delektują się swoim Latte w przydrożnych kafejkach, nie zależnie od pory dnia i wieku. Anglicy oprócz swojej wszechobecnej herbaty pijają również kawę, ale piją ją ze słonymi przekąskami – paluszkami, precelkami, a czasem nawet z kiełbaskami Kultura picia kawy w Polsce to już zupełnie inna historia. Nie wyobrażamy sobie ploteczek z koleżankami bez kawy. Zapraszając gości do siebie mówimy: ‚Wpadnijcie na kawę!’. Jednakże, w odróżnieniu do Anglików, kawa w Polsce musi mieć słodkie towarzystwo – herbatniczek, którego można umoczyć w ciepłej kawie, lub przesłodkie ciasto, którego smak można zrównoważyć gorzkim napojem. Pijemy kawę rano by móc się obudzić, potem ze dwie kawy w biurze w celu lepszego funkcjonowania i przedłużenia sobie przerwy śniadaniowej, potem jeszcze jedna po pracy tak dla relaksu, no i czasem jeszcze jedna bo właśnie przyszła sąsiadka i przecież nie wypada nie zaproponować

Za i przeciw piciu kawy

Czekolada jest kaloryczna, ale uwalnia endorfiny hormony szczęścia. Alkohol psuje wątrobę, ale pozwala się wyluzować. Lody są kaloryczne i tuczące, ale szalenie pyszne. A kawa? Cóż kawa ma też swoje dwie strony i tyle samo zwolenników, co przeciwników. Zdecydowanie przeciw są ortopedzi, ponieważ kawa wypłukuje wapno z kości (głównie, dlatego nie powinny jej pić kobiety ciężarne) powodując ich słabnięcie i przyczyniając się do osteoporozy. Drudzy w kolejce są dentyści, nie dość, że wypłukuje wapno to powoduje paskudne przebarwienia, kolejni są gastrolodzy – kwaśna kawa podrażnia żołądek powodując zgagę i nadkwaśność żołądka. Nie zapominajmy oczywiście o kardiologach, kawa, a raczej zawarta w niej kofeina powoduje przyspieszenie tętna i szybsze bicie serca. Nie dajmy się jednak zwariować kawa ma również swoje zalety. Po pierwsze smak, nie można go zdefiniować, ale każdy ma swoją ulubioną kawę z mleczkiem lub z ‚prądem’. Po drugie kawa pomaga przeżyć ciężki dzień, pozwala szeroko otworzyć oczy i zamknąć ciągle ziewającą buzię. Dzięki niej możemy zarwać noc nad książką lub tańcząc do białego rana na dyskotece. Kawa ratuje również ludzi z niskim ciśnieniem, mała czarna (w rozważnej ilości), podnosi ciśnienie i pozwala normalnie funkcjonować.

Kawa z ekspresu

Nie ma wątpliwości, że kawa przygotowana w ekspresie jest nieporównywalnie lepsza niż ta po prostu zalana wrzątkiem. Mamy do dyspozycji dwa rodzaje ekspresów przelewowy i ciśnieniowy. Ten pierwszy stosunkowo tani w zakupie, nie wymaga od nas żadnych wielkich umiejętności. Musimy zaopatrzyć się w zapas filtrów i do dzieła. Do zbiorniczka nalewamy wody, do filtra wsypujemy odpowiednia ilość mielonej kawy, przyciskamy pstryczek i czekamy aż kawa przeleje się do zbiorniczka. Gotowe – proste i smaczne, ale nie tak smaczne jak kawa z ekspresu ciśnieniowego. W tym przypadku musimy nastawić się na większy wydatek, w zależności od dodatkowych funkcji i bajerów. Nieodzowną częścią takiego ekspresu jest spieniacz do mleka, pozostałe funkcje jak podgrzewanie filiżanek, wyświetlacz LCD, młynek do kawy i inne bajerki to już po prostu luksus. Tu zrobienie kawy początkowo wymaga lektury instrukcji obsługi, trzeba nastawić temperaturę wody, ilość pobieraną na filiżankę, miarkę kawy na jedną porcję itd. Po personalizacji naszej maszyny, robienie kawy będzie niczym jazda na rowerze, a gości możemy zaskakiwać różnymi rodzajami kawy od esspresso przez cappuccino do latte.

Błotko czy rozpuszczalna?

Jak już wcześniej wspomniano w dzisiejszych czasach mamy do dyspozycji kawę mieloną tak zwaną sypaną lub kawę rozpuszczalną (mówimy tu oczywiście o warunkach domowych i to tych podstawowych). Zdania wśród miłośników są oczywiście podzielone, nie powinno być jednak sporów, ponieważ obydwa rodzaje są smaczne, a o gustach się nie rozprawia Kawa rozpuszczalna, w większości wypadków jest mocniejsza niż mielona. Zalewa się ją wrzątkiem, ale nie takim, nazwijmy to ‚pierwszym’, spokojnie możemy odczekać kilka sekund i dopiero zalać kawę. Warto poznać restauracja katowice, zamówić jedzenie na telefon łomianki, przewóz dań z restauracji. Niejedna restauracja siedlce ma dobre imię, a restauracje warszawa znane są każdemu.Dozowanie wedle podniebienia i potrzeby pobudzenia. Ta sama zasada dozowania tyczy się również kawy mielonej, w tym jednak przypadku ważne jest natychmiastowe zalanie kawy by zmielone ziarenka ‚otworzyły’ się pod wpływem temperatury i uwolniły cudowny smak i zapach. Nie kwestionowanym minusem kawy rozpuszczalnej jest jej przetworzenie, owszem smakuje bardzo dobrze, nie brudzi szklanek (nie tak bardzo bynajmniej), ale tak naprawdę jest produktem, który przeszedł bardzo daleką drogę ze wzgórz Kolumbii. Kawa mielona natomiast, mimo, że bliższa ziarenkom i tradycji potrafi wprowadzić w zakłopotanie. Jeżeli nie poczekamy aż, ‚błotko’ opadnie, lub zachłannie pijemy do ostatniego łyczka możemy skończyć ze wspomnianym ‚błotkiem’ na zębach.